Jak duży jest rynek złomowisk w Polsce?

Popyt - podaż

W Polsce produkuje się prawie 9 mln, a zużywa około 16 mln ton stali rocznie. Międzynarodowa współpraca złomowisk, firm recyklingowych i wytwórców stali wprowadza w obrót światowy około 400 mln ton złomu. Budowa autostrad, modernizacja kolei, handel autami to wszystko wzmaga popyt. „Co prawda jesteśmy czołowym dostawcą złomu na rynki europejskie, ale rehabilitujemy się dużym procentem recyklingu stali -  60 % nowych stopów otrzymujemy z przetwórstwa“ – mówi Janusz Wenta, właściciel firmy WE-MET. Złomu zaczyna brakować, więc zapotrzebowanie na niego jest coraz większe (zwłaszcza na rynkach Niemiec, Azji i Turcji).


Rynek złomu

W Polsce zarejestrowanych jest około 5 tysięcy złomowisk: małe, detaliczne, dla klientów prywatnych i duże, hurtowe, dla klientów biznesowych, gdzie skup liczy się w tonach. W każdym większym polskim mieście znajduje się kilka przedsiębiorstw, zajmujących się składowaniem, recyklingiem złomu stalowego, rudy i dodatków stopowych. „Klienci przynoszą wszystko, na czym da się zarobić: fragmenty bram, stare grzejniki, pralki – dodaje Janusz Wenta – a czasem przywożą wagony i stare samochody dostawcze“. Skupuje się miedź, cynę, mosiądz i aluminium, ale fundament złomowiska to stal. Skupy przyjmują każdy jej rodzaj i choć nie należy do wartościowych surowców wtórnych, to jest stanowi intratny interes ze względu na ilość.


Sieć

Rynek złomu to sieć. Ogromna liczba małych punktów zajmujących się zbieraniem tzw. złomu niewsadowego, surowego, jeszcze przed obróbką dostarcza złom do kilkuset średniej wielkości hurtowników, którzy odbierają surowiec i za pomocą specjalistycznych urządzeń przerabiają na wyższej klasy złom tzw. wsadowy. Na końcu duże spółki, często będące własnością hut, skupują częściowo przerobiony surowiec i dostosowują go do parametrów, jakie są konieczne, aby mógł trafić do konkretnego pieca.



Technologia

 Coraz więcej dużych złomowisk w Polsce jest wyposażonych w nowoczesny park maszynowy. Złomiarze potrafią rozebrać na części pierwsze każdą maszynę: od lokomotywy po kolektor. Wyspecjalizowani pracownicy obsługują specjalistyczne maszyny przeznaczone do spłaszczania i cięcia wagonów kolejowych czy szyn (min. prasonożyce), przenoszenia, sortowania i mielenia żelastwa. Potrafią one przerabiać nawet do ok. 90 ton złomu na godzinę. Popularne do niedawna dźwigi spalinowe powoli zastępuje się hybrydowymi, co zmniejsza nawet o 70 procent koszty ich eksploatacji, obsługi i konserwacji. Dostawcami maszyn do obróbki złomu są często firmy, które w trakcie wojny produkowały ciężki sprzęt wojskowy, jak np. firma Henschel. Ich maszyny przypominają duże hangary-zbiorniki, do których wrzuca się pocięte kawałki metalu, zgniatane chwilę później z ogromną siłą. Szatkownie metalu wymaga kwalifikacji i skupienia, a te z kolei – coraz bardziej wyspecjalizowanych pracowników. Złomowiska w Polsce to coraz częściej profesjonalny, dochodowy biznes.  

Wróć

 
facebook